RSS
 

Witam, witam :>

22 maj

A więc tak, miałam zacząć od paznokci ombre, ale niestety mój luby uciekł z aparatem. A więc postanowiłam odstawić ombre i zacząć od tego co miałam akurat pod ręką. Będąc w dziś w Naturze przy moim ulubionym stoisku essence wynalazłam spray, który według etykietki niesamowicie przyspiesza schnięcie pomalowanych paznokci. W bujdy to ja nie wierzę, ale jak chociaż tyci-tyci by mi pomógł w moim wiecznie zabieganym życiu – byłabym przeszczęśliwa.

No i kupiłam owe cudo. Przy okazji – do ombre użyłam białego lakieru Bell  (nienawidzę białych lakierów, ale w tym wypadku wydawał mi się odpowiedni) i od razu pragnę zaznaczyć, iż firmę Bell skreślamy i dziękujemy. Biały lakier się rozmazuje, rozlewa, nie chce schnąć i w ogóle sam płacz.

Wracając do sprayu. Mówią, że mamy czekać 30 sekund po nałożeniu lakieru, poczekałam nawet 2 minutki – pryskam. I co ? miła niespodzianka ! Bezwonny ! Nie udusiłam się zapachem, aż pragnie się wykonać owacje na stojąco ! (jednak to niemożliwe z uwagi na pomalowane na biały, rozłażący się na wszystkie strony świata lakier). Tłusty, hmm.. dla mnie w porządku, natłuści trochę skórki. Ale moment, do czego on był? Ach, przyspieszacz. Średnio on przyspiesza, szczerze wam powiem. To znaczy owszem, z zewnątrz tak, ale mimo wszystko paznokcie są mega czułe na każdy dotyk i zostawiają ślady. Także dziewczyny. Za dyszkę to spokojnie siedzimy i dmuchamy w pazurki, a nie psikamy. Bo za dyszkę, moje drogie, to mamy nowy kolor do kolekcji !

 

K.

 

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii dodatki do paznokci